11.29.07
Już lepiej
No, zdrowieję w tempie błyskawicznym pod czujnym okiem domowego medyka.
Jak tak dalej pójdzie, to jutro popełznę do pracy, bo moja wydajność w domu jednak mocno cierpi…
11.28.07
Blah
No i sie pochorowalem z nienacka… Jakis syf. Szczesliwie nic szczegolnie denerwujacego, a pracowac moge z domu (uroki informatyki), wiec wszystko mija bezstratnie, mimo pewnego dyskomfortu…
11.27.07
PKP to kradzieje
Juz o tym wspominalem, ale: PKP to kradzieje. Sytuacja typowa: peron w polu (Krakow Business Park), zimno, wieje. Zmarznieci ludzie czekaja na pociag. Nagle oglaszenie z megafonow: “pociag blablabla jest opozniony okolo 45 minut”. Super. Szczesliwie na peron wtacza sie pociag pospieszny, zdesperowani pasazerowie wsiadaja i wracaja do domow w Krakowie. Happy end?
Wszystko super, gdyby nie jedno “ale”: ludzie dojezdzajacy tu do pracy pociagami korzystaja z biletow strefowych (na aglomeracje Krakowska), ktore oczywiscie obowiazuja tylko w pociagach osobowych, wiec przejechanie 11-15km z Zabierzowa pociagiem “poszpiesznym”, ktory od osobowego jedzie cale 2 minuty krocej, kosztuje wszystkich 7.50PLN (miesieczny bilet strefowy: 66PLN). Ja co prawda place studencko, ale bol pozostaje. Niby wszystko zgodnie z prawem i regulaminami, ale wstyd i zenada, a moze nawet wykorzystywanie monopolistycznej pozycji pekapa. W koncu kto im zabroni opozniac pociagi osobowe 45 minut tak, aby zmarznieci ludzie wsiadali do pospiesznych i doplacali, mimo ze na tej trasie maja wykupione przejazdy z gory?
Oczywiscie w PKP przyzwoitosc nie obowiazuje. O tym, jak mila byla obsluga samego pociagu nie bede wspominal…
Śnieg
Jak już pisałem, za oknem od dawna mamy śnieg, śnieg i śnieg:
![]()
Jak na złość zaprzyjaźnieni niemcy mówią mi, że u nich śniegu nie ma i jest względnie ciepło. A w Szwecji ponoć jeszcze cieplej… Gdzie tu sprawiedliwość?
11.17.07
Szkło i takietam
Następna przeprowadzka będzie naprawdę ciężka… Niestety… Częściowo przez paskudne kampanie marketingowe producentów herbat i kaw, którzy dołączają do nich ładne kubeczki, Które Na Pewno Się Przydadzą. Na nieszczęście oboje z Magdą jesteśmy bardzo podatni na kubeczki, więc oto i one:
![]()
Oprócz tego Coca Cola i Caprio musiały uraczyć nas promocyjnymi szklankami (te Coca-Coli ze smokiem Wawelskim i panoramą Krakowa są naprawdę ładne, choć na zdjęciu wyszły nijako):

Jak na złość wygraliśmy też filiżanki do kawy w akcji typu “kto pierwszy wyśle nam etykiety wygrywa”:
![]()
Zaś zaproszeni na krótką parapetówkę medycy obdarowali nas (dużą ilością) szkła do trunów oraz kilkoma dodatkowymi szklankami:
![]()
Eh…
Zimno!
Nie wiem jak sprawa wygląda w innych częściach Polski, ale tutaj od dłuższego czasu jest zimno i leży dużo śniegu. Szczęśliwie pociągom do pracy to specjalnie nie przeszkadza – gorzej z powrotem i staniem przez 30 minut w środku dziczy. Za to efekt sztucznej śnieżycy, gdy koło peronu przejeżdża rozpędzony pospieszny – bezcenny.
Okna idealnie szczelne, drzwi troszkę podrasowałem jakiś czas temu, piec rozkręcony nawet nie w połowie, a w mieszkaniu temperatura w porządku.
Droga do pracy
Oto i (stare) filmiki z mojej drogi do pracy w Kraków Business Parku. Używanie YouTube niestety nie sprzyja zachowaniu jakości.
Przenosiny zakończone!
Przeniosłem tu bloga (wraz z częścią wpisów, na których mi zależało) z Jabby, która niedługo się zamknie. Jednocześnie podzieliłem go na dwie strony: blog “zawodowy” i tę stronę, poświęconą sprawom rodzinnym, domowym, częściowo prywatnym. Tutaj będę pisał o różnych rzeczach, które się u nas dzieją i mogą być interesujące tylko dla wybranych.
Przy odrobinie szczęścia Magda pewnie też coś napisze.
Summer of Code 2007
(Wpis przeniesiony z Jabby, napisany dnia: 2007-04-17 14:31:51)
Podejrzewam, że chyba każda osoba związana jakoś ze środowiskiem Open Source słyszała o programie Summer of Code, prowadzonym przez Google. Idea jest prosta: projekty tworzące wolne (jak mowa, nie jak piwo) oprogramowanie zgłaszają się jako organizacje mentorujące. Następnie studenci (i tylko studenci) zgłaszają swoje propozycje projektów związanych z wolnym oprogramowaniem tworzonym przez wybrane organizacje, które chcą zrealizować w czasie letnich wakacji. Po tym następuje etap selekcji, w którym wybierane są najlepsze aplikacje i szczęśliwcy mogą przystąpić do pracy… finansowani przez Google.
Jak nietrudo zauważyć, każdy czerpie tu jakieś korzyści: studenci mają szansę zdobyć dużo doświadczenia i trochę zarobić, open-source’owe projekty mogą wykorzystać zdolnych ludzi na swoje potrzeby, a Google wzmacnia ruch wolnego oprogramowania (z którego samo przecież korzysta) i ma szansę wyłowić sobie przyszłych pracowników.
Piszę o tym dlatego, że mój projekt Interactive Wiki Maintenance with Jabber/XMPP został zaakceptowany przez ludzi z MoinMoin Wiki i będę rozwijał go do końca sierpnia. Muszę raportować wyniki swoich działań, co też będę robił tutaj, z konieczności głównie po angielsku. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę, a ruch ściągnięty z zapowiadanej “Summer of Code 2007 Planet” pomoże Jabbie w dotarciu do szerszego grona potencjalnych blogerów.