07.20.08

Przypominajka urodzinowa

Opublikowany w Uncategorized @ 11:52 pm - autor: knowak

Takiego taty jak mój możecie mi tylko zazdrościć! Ha! :-)

P.S. mail!

07.15.08

Osiołkiem po nieladacznicach

Opublikowany w Kraków, wycieczki tagged @ 1:31 pm - autor: knowak

Ha, impreza! Kto jeszcze jedzie? Przed chwilą było już tylko 14 miejsc wolnych. ;-)

07.14.08

Rekomendacje Youtube

Opublikowany w Uncategorized @ 2:12 pm - autor: knowak

07.08.08

Krótki-długi weekend

Opublikowany w Uncategorized @ 10:05 pm - autor: knowak

Ubiegły weekend opiszę skrótowo, bo już wiadomo gdzie byliśmy. Główne atrakcje: Liga Światowa 2008 i mecz Polska-Chiny, Trójmiasto, plaża, Hel, Open’er Festival. W sumie 1386km koleją i 38km statkiem. Jeden pociąg, z którego wysiadaliśmy w panice, bo bilety na Open’er ktoś :P zostawił w domu, ale szczęśliwie Przewozy Regionalne kursują często, a dopłata do pospiesznego to całe 2PLN na głowę. ;-) Odnośnie transportu – nie ma to jak nocna Tania Kuszetka. I nie ma to jak Intercity w dzień (klima, wagon wyciszony, herbata/kawa i herbatniki podane do przedziału, informacje o stacjach i opóźnieniach przez interkom :P , elegancki bar dla zamożnych, etc..).

Liga – mecz jak mecz, siatkówka to i tak jedyny sport jaki rozumiem. Kibice na poziomie. Oprócz tego zakaz wnoszenia własnego picia powyżej 0.5l, bo sponsorem jest oczywiście wODA jURAJSKA. Mafiaa. ;-)

Plaża – pogoda dopisała. Pizza z dostawą nad morze rządzi niepodzielnie, choć nie cenowo.

Hel – kolejny jakoś tam “istotny” punkt geograficzny zaliczony w biegu. Foki przemiłe, resztki zabudowań obronnych można obejrzeć jeśli kogoś fascynuje II wojna światowa i przyległości. Statek bujał, ale obeszło się bez ekscesów żołądkowych, a pasażerowie Tramwaju Wodnego to oczywiście bydło i tak się ich traktuje. Pozdrowienia dla załogi!

Nocowaliśmy u znajomych z innymi ich znajomymi, bo bodajże odbywające się w weekend 3 duże imprezy (z tego co wiem szacowane na 250k osób) i kilka pomniejszych skutecznie pozbawiły Trójmiasto i spore przyległości jakichkolwiek miejsc noclegowych.

Open’er – ładne granie, porządna (porządkowo) organizacja i mafiaa pod każdym innym względem. Fotek nie ma bo aparaty powyżej 3 megapikseli były zabronione. :D Cioty. Ale (raz jedyny) zobaczyć było warto.

Wyjechaliśmy w piątek późnym popołudniem, w poniedziałek byłem nawet w pracy. “Ostra jazda”, so to say.

No fotkach głównie ja i Magda, okazjonalnie kolega, bo pstrykaliśmy jak popadło. Filmy też są, ale w kretyńskiej jakości z dużą liczbą klatek na sekundę, bo ustawiony tryb okazał się być słabo widoczny w interfejsie aparatu, za co go szczerze nie znoszę. A teraz konkrety: