11.09.08
Gorce
Leń ze mnie wyłazi.
Skoro Magda już wycieczkę opisała (przy okazji pokrywając kawał czasu od ostatniego wpisu), to ja w zasadzie nie mam co jej tekstu powtarzać i ograniczę się do podpisania fotek. Do galerii wrzuciła też mapkę.
Na szlaku – zaraz po wyjściu z Nowego Targu w kierunku Turbacza.
Schronisko pod Turbaczem i my.
Schronisko pod Turbaczem raz jeszcze.
Wiatrołom? Zanieczyszczenie?
Jak wyżej… Tak to wyglądało kilka minut po zejściu z Turbacza w kierunku Starych Wierchów.
I znów. Tym razem z naszymi cieniami złowieszczo kładącymi się na krajobrazie.
Widok w górach dość niecodzienny: miejsce katastrofy lotniczej. O ile mnie pamięć nie myli: między schroniskiem na Starych Wierchach a Maciejową.
Już niedaleko Maciejowej…
Modrzew. Na poprzednich zdjęciach z gór (wycieczka majowa) przytulam się do świeżych, zieloniutkich igiełek. Jak ten czas leci…
Widok spod bacówki na Maciejowej w dół, na Rabkę Zdrój.
Fin.
11.06.08
Jeg går på norskkurs!
Ha! No właśnie. Pan Magister musi się czegoś uczyć żeby nie zbutwieć intelektualnie, więc łącząc przyjemne z pożytecznym drepczę teraz dwa razy w tygodniu na norweski. Dość łatwy język. Kolejny z germańskiej rodziny
, więc gramatyka ani słownictwo niespecjalnie zaskakują. Czyta się trochę ciężej niż niemiecki, ale po piekle z angielskim wszystko jest do przełknięcia.





























